Zapraszam na opowieść o Birmie i naszej trzytygodniowej po niej włóczędze w lutym tego roku. Tanim sposobem, autobusami, pociągami, łodziami i rowerem. Rodzinnie, z otwartymi sercami i z wiecznie gotowym obiektywem aparatu.
Byliśmy zachwyceni ludźmi żyjącymi w tej trudnej rzeczywistości. Niektórzy nas zagadywali, pytali skąd jesteśmy. Wszyscy byli pogodni i chcieli pomóc, opowiadali swoje historie, pytali "Jak masz na imię?". Nie narzucali swych usług, choć widać było, że prawie każdy tu próbuje jakiegoś własnego małego biznesu. Birmańczycy są delikatni w obejściu – jeśli ktoś nam coś proponuje, robi to w sposób niezobowiązujący i subtelny i uśmiecha się nawet jeśli do transakcji nie dojdzie. Uśmiech – ciepły i życzliwy jest wszechobecny.
Dlaczego takiego uśmiechu tak mało na polskich ulicach?
No i oczywiście te widoki, stare świątynie, piękne zabytki, wielka rzeka pełna barek, wyludnione góry, pola ryżowe... bajka!

W czasie spotkania w Poznaniu spróbuję przybliżyć ten kraj, jego kuchnię, zwyczaje, mieszkańców i trapiące ich problemy. Gwarantuję ciekawe opowieści, mnóstwo zdjęć i wrażeń. Zapraszam!
http://hoparoundtheglobe.com/category/birma/









